|
List do M
Nic nie dzieje się przypadkiem, nie ma rzeczy niemożliwych, a najważniejsze w życiu rzeczy bynajmniej nie są rzeczami.
On mnie prowadzi, jest moją latarnią.
Choćbym nawet szedł ciemną doliną zła się nie ulęknę.
2007-07-25 12:40:44
skomentuj (3)
Hipokryzji nie lubię najbardziej
Kwestię kurczaczków, baranków, zajączków i prezencików od zajączków, kultu tradycyjnego jadła i kilku wolnych dni-pomińmy.
Kiedy Polak okazuje się być prawdziwym katolikiem? Oczywiście śmiało można stwierdzić, że właśnie wtedy, gdy należy poświęcić jajka. Koszyk, pisanki, coś zielonego do przybrania i śmiało można ruszać do oblężonego kościoła. Motywy kierujące sporą częścią odwiedzających są raczej trudne do określenia. Może to chęć sprawienia (wątpliwej) frajdy dziecku, może okazja do pokazania się w nowym, ekstrawaganckim stroju, albo wypróbowania szpilek na niezbyt długiej trasie. Tak czy inaczej, kościoły wypełniają się raz do roku tłumem gorliwych wyznawców, generujących gwar niczym na targowisku. Z trudem można wychwycić słowa księdza - cóż, niewielką ma siłę przebicia wśród wyznawców Chrystusa. Bez sacrum, bez adoracji i modlitwy. Dziecko zawodzące w niebogłosy, jakby żywcem obdzierane ze skóry. Kilka osób patrzących na opiekuna dziecka z pretensjonalną irytacją. Jegomość z aromatycznym tchnieniem alkoholu. Ojciec zapewniający potomka, że już-już wychodzą, a następnie przekonujący, żeby malec się nie obawiał, bo "pan" już sobie poszedł - w kontekście odchodzącego księdza. O, i jajeczka też już poświęcone! Ktoś intonuje pieśń - nieznaną niestety dla większości zebranych - bo i skąd niby mieliby ją znać, skąd...? O moi bracia w wierze, jak się cieszę, że przyszliście!
P.S. (1) Moją intencją nie jest jednak powtórne sprowadzenie chrześcijaństwa do katakumb, ale uważam, że wszystko co się robi, należy robić z przekonaniem i zaangażowaniem.
P.S. (2) Wszystkie powyższe zjawiska zaobserwowane zostały osobiście i stworzyły we mnie przekonanie, że w tym kraju nie tylko scena polityczna okazuje się być chorą grą pozorów, nieszczęsną farsą.
P.S. (3) Nie życzę wam zdrowych, spokojnych świąt i smacznego jajka, ale świąt refleksyjnych i głęboko przeżytych.
2007-04-07 14:25:05
skomentuj (2)
bez istotnych przyczyn wszystkiemu się oddać
"Jestem pusty jak bazylika nocą" - rzekł bohater Kartoteki. Ze mną było trochę inaczej. Kiedyś było we mnie tyle wszystkiego w dowolnych barwach i odcieniach, a potem wszystko nagle zamilkło i ukryłam się w ciszy i pustce. Długo to trwało, potem duchowa rekonwalescencja i oto jestem. Teraz powoli napełniam się na nowo marzeniami, planami...Ponownie wybrałam drogę, którą warto podążać, bo prowadzi do celu. Wolność. Spokój. Harmonia.
Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,
Teraz jestem słoneczny, siebiepewny i rad.
Idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,
Stawiam kroki milowe, zamaszyste, jak świat.

Pozdrawiam optymistycznie!
2007-03-04 18:52:03
skomentuj (5)
Panel marzycielski
Wróciłam, żeby podlać kwiatki.
Ci którzy nie jadają zwierząt mówią, że zwierzęta czują i ta etyczna przesłanka nie pozwala im zadawać bólu. Ci, którzy zwierzęta jadają, odgryzają się, twierdząc że rośliny też czują, więc również nie powinny być zjadane przez niemięsożernych.
Drzewo na drodze do mojej nowej lecz zabytkowej szkoły zrzuciło już wszystkie liście. Tyle dni, tyle dziwnych dni minęło, pełnych sprzeczności między Ja i Ja, ideą a cieniem.
I już wiem, że jeśli się napalać to tylko jak Arab na kurs pilotażu (-;
Wiem też co nieco o hybris i konflikcie tragicznym, o niedoścignionej ascezie i stoickiej rozwadze (równie niedoścignionej), wiem też, że nie mam szans zostać żoną K.K. Baczyńskiego, bowiem 72 lata temu zginął w czwartym dniu powstania warszawskiego od kuli niemieckiego snajpera. Żeby (jest spójnikiem podrzędności) jednak nie okazać się osobą niezbyt skromną powiem, że "wiem, że nic nie wiem."Chmury mknęły dziarsko po niebie, wymijając wieżowce. Pojawiały się na chwile w prześwicie między budynkami, by niebawem oddalić się spiesznie na nieustającą wędrówkę. Krople deszczu sączyły się z góry i spadały mi na głowę. Para zbieraczy puszek kłóciła się żywo gestykulując. Właściwie to Ona-w różowych spodniach z ortalionu i czarnej kurtce tupała obcasem i krzyczała na Niego. Elektroniczny termometr wskazywał, że nie jest tak ciepło, jak być powinno. Chwilę później światło zmieniło się na zielone i ruszyli wzdłuż ulicy Niepodległości. Zresztą nevermind.
2006-11-17 21:54:06
skomentuj (6)
Bhagawadgita (fragment)
Z świętej księgi hinduizmu:
(dusza) Nigdy się nie rodzi i nie umiera
nie może przestać istnieć, skoro już istnieje.
Niezrodzona, wieczysta trwająca, odwieczna
nie umiera, kiedy ciało pada (...)
Jak człowiek co zrzuca znoszone ubranie
i nową przywdziewa szatę,
tak ona, wcielona, odrzuca zniszczone ciała
i idzie ku innym, nowym (...)
Narodzenie się, to pewność śmierci,
śmierć to pewność narodzin.
Nie godzi się więc, byś się smucił
tym, czego nie można uniknąć.
A u mnie:

Już wiem, że nie wszystko mogę mieć.
2006-09-24 20:53:17
skomentuj (9)
lokalny patriotyzm
I tak dowiedziałam się, że pisząc bloga przynależę do popkultury. Aż mi się dredy zjeżyły na głowie.
mamy podwójne drzwi
a w nich potrójne zamki
gdy się zza nich wygramolę
oddam ci siebie
może jutro
może wcale
a może na raty
nauczysz mnie pić
herbatę zamiast benzyny
a jako rekompensatę
sprzedam ci moje upokorzenie
w tym dziwkarskim świecie
dobre jutro
jest zawsze najlepsze
na postanowienia
Dość już mam tych samych wciąż chodników wyłożonych koślawymi płytami. I psich kup zdobiących te chodniki też mam dość. I zbyt dobrze już znanych ścieżek, wydeptywanych przez tych, co chodzą na skróty. I nieprawda, że niebo jest wszędzie takie samo. I nie lubię festynów z piwem i tandetną muzyką. I piwa też nie lubię. I właścicieli blaszanych potworów, którzy parkując, zajmują 3/4 chodnika pełnego psich kup. I nie myślcie, że o tym nie wiem, że nie należy zaczynać zdania od "I".
Ołowiem płynie moja krew.
2006-08-18 19:34:10
skomentuj (7)
Slanica 2006
mimo wszystkich nieprzespanych nocy, mimo wiary porzuconej na rozstajach dróg...

kreatywna pigułka
w kozaczkach
z ortalionu
na wielbłądzie
z dwoma pedałami
wchodziła na 50 piętro

Olek-pamiętaj, że kwestia wielbłądów została nadal nierozwiązana!
2006-08-11 11:22:14
skomentuj (6)
|
Jesteś
gościem na moim blogu
Przykłady skryptów - [www.JavaScript.scrypty.com]
"Kochając nigdy nie tracisz, tracisz tylko wtedy, gdy zachowujesz wszystko dla siebie"
"Choć świat jest pełen cierpienia, pełen jest również nad nim zwycięstw"
MOJE IMIĘ-Agata
WIEK-16 wiosen
MIEJSCE ZAMIESZKANIA -Lubin
LUBIĘ-impresjonizm sporty(aktywnie) , słoneczne dni, Big Milki, zielony kolor, spaghetti
NIECIERPIĘ- kłamstwa, wyrachowania, matmy, dymu papierosowego
E-MAIL-Agusia072@wp.pl
GG-3132539
"Szukałem swej duszy, lecz nie mogłem jej dostrzec, szukałem Boga, lecz Bóg mnie opuścił, szukałem brata i znalazłem wszystko"
"Wiedza jest miłością, światłem i wyobraźnią"
|